O nas

KLUB NIE JEST NASTAWIONY NA

dzień2_141uprawianie narciarstwa wyczynowego, niemniej ci, którzy wykazują predyspozycje i przede wszystkim tego chcą, mają możliwość poznania tajników amatorskiej jazdy sportowej. Celem nadrzędnym jest radość z uprawiania narciarstwa, poznanie gór, zdobywanie przyjaciół, a nie realizowanie chorych ambicji nawiedzonych rodziców, którym często marzy się dla swoich pociech, kariera zawodników Pucharu Świata. Są oni gotowi wyłożyć tysiące złotych by zamiar ten urzeczywistnić, doprowadzając niejednokrotnie do „nartowstrętu”, już w początkowym okresie fascynacji tym sportem. Trzeba sobie zdawać sprawę, że w dzisiejszym bardzo skomercjalizowanym świecie uprawianie narciarstwa (każdego sportu) wyczynowo wiąże się z ogromnym ryzykiem zdrowotnym i jeszcze większymi kosztami. Dlatego, nie rezygnując z pewnych elementów treningu sportowego w Klubie nastawiamy się na rekreacyjną formę rywalizacji na poziomie amatorskim. Członkowie Klubu uczestniczą regularnie w cyklu imprez organizowanych przez Małopolski Okręgowy Związek Narciarski (Liga Dziecięca, Mistrzostwa Krakowa, Mistrzostwa Mieszkańców Miast, itp.), zawsze wracając z medalami i punktowanymi miejscami.

PO ŚMIERCI STASZKA PREZESEM KLUBU ZOSTAŁA

DSC_01521Agnieszka Leonowicz, była reprezentantka Polski w narciarstwie alpejskim z dyplomem trenerskim, wspomagana przez męża Krzysztofa – ratownika GOPR, byłego pracownika Ojcowskiego Parku Narodowego obecnie pracownika etatowego Klubu oraz grupę instruktorów, początkowo wywodzących się spośród zawodników Klubu MKS „Slalom” i AZS, obecnie wszyscy instruktorzy są wychowankami Klubu. Instruktorzy reprezentują bardzo różne zawody. Są wśród nas prawnicy, lekarze, fizycy, architekci, informatycy, pracownicy AWF, studenci. Wszyscy legitymują się wysokimi umiejętnościami narciarskimi oraz uprawnieniami wychowawców. Mijają lata i nasi pierwsi wychowankowie wracają do aktywności klubowej wraz z własnymi dziećmi. Wciąż łączą nas trzy cechy – lubimy pracę z dziećmi, chcemy szkolić i kochamy narty. W sezonie zimowym organizujemy kilka obozów: Sylwestrowy, „styczniowy” – dla nowicjuszy rozpoczynających swoje członkostwo w Klubie, feryjne (Słowacja, Austria, Włochy). Jesteśmy konsekwentni, jeśli chodzi o uczenie młodzieży i dzieci samodzielności. Rodzice decydujący się wpisanie swoich pociech do Klubu zdają sobie sprawę, z „odcięcia pępowiny”. Obowiązuje zakaz odwiedzania dzieci na obozach. Ekwipunek narciarsko-turystyczny musi spełniać warunki stawiane ludziom, którzy korzystają z uroków gór nie tylko w komercyjnych stacjach narciarskich, ale również w pionierskich warunkach. Nie przejdą żadne torby na ramię czy adidasy przy wyjściu w góry. Każdy obowiązkowo musi posiadać plecak i buty na wibramach. Zdecydowanie lansowany jest styl schroniskowo-spartański a nie pensjonatowo-dyskotekowy. Od kilku lat, wychodząc naprzeciw postulatom zgłaszanym przez rodziców, po zakończeniu cyklu szkoleniowego, którym są objęci członkowie Klubu organizujemy wyjazdy narciarskie dla dorosłych. Tu też konsekwentnie przestrzegamy zasady, że w wyjazdach tych nie uczestniczą dzieci. ks,yeti_140Wyjazdy o charakterze poznawczo-narciarskim poprzedzone są systematycznymi treningami przygotowawczymi w sali gimnastycznej. Jeździmy w kraje alpejskie, każdego roku poznając inną stację narciarską. Preferujemy małe o kameralnej atmosferze miejscowości narciarskie, które dają szansę odcięcia się od tłoku cywilizacyjnego. Lato z YETI to żagle, windsurfing, biegi na orientację, małpie gaje, kajaki, pływanie. Żeglarstwo i windsurfing stały się dyscyplinami, które towarzyszą naszym klubowym członkom w trakcie aktywności letniej od początku istnienia Klubu. To kilka obozów: stacjonarny w lasach północnej Polski (zawsze pod namiotami), wędrowny rejs żeglarski po Mazurach, rowerowy – Słowacja, Czechy, windsurfingowy na Helu. To również nocne ogniska i muzykowanie z gitarą i harmonijką.

BRAK KOMERCYJNEGO NASTAWIENIA

WP_20130501_002przy pełnym profesjonalizmie szkolenia narciarskiego, leży u podstaw działania YETI. Nic tak skutecznie nie zabija dobrej atmosfery jak pojawienie się dużych pieniędzy i chęć zbijania kokosów za każdą cenę. Może takie myślenie jest naiwne i obecnie niepopularne, ale wciąż mamy grupę wychowanków – kumpli którym stale się chce w to bawić. Te ponad dwadzieścia lat i setki dzieci, które przewinęły się przez YETI nie rokują najgorzej. Najlepsi rodzice nie zapewnią tego co niesie ze sobą wychowanie w grupie rówieśników, rywalizacja w zespole. Może to być alternatywą dla gier komputerowych, video, disco-polo itp.

1 2 3